Viet Street Food Bistro

Viet Street Food dał się poznać warszawiakom w formie food trucka jakiś czas temu.  W październiku został otwarty stacjonarny lokal – Viet Street Food Bistro na Saskiej Kępie.

Lokal zajął miejsce Aroy Aroy, tajskiej knajpki, która przetrwała tam zaledwie trzy miesiące. Viet Street Food to miejsce, którego właścicielka swoimi daniami zaskakuje gości oryginalnym menu degustacyjnym. To wietnamskie bistro jest malutkie, ma zaledwie kilka dość ciasno ustawionych stolików plus miejsce na tarasie, które nie zawsze jest dostępne ze względu na pogodę.

Powiększanie ust Warszawa
http://medycynaestetyczna.com/pl/piekna-twarz-2/powiekszanie-ust
Klinika medycyny estetycznej dr Tilszer.
Oferujemy szeroki zakres zabiegów na twarz i ciało.

Wystrój lokalu jest prosty, wzbogacony przedmiotami, które nadają mu domowy charakter, przy okazji nawiązując do azjatyckich korzeni. Nie ma tu jakiejś stylizacji i nie widać ręki architekta, ale czuć domową atmosferę. Na każdym ze stołów stoją świeże lilie, które dodają miejscu odrobiny naturalnego „czegoś”.

Krótka karta menu Viet Street Food Bistro zawiera zarówno wietnamskie standardy, jak i dania mniej znane warszawiakom. Wszystkie dania przygotowywane są według ściśle określonych receptur, jest zachowana tradycja i świetność smaków.

Można tam zjeść między innymi PHO w dwóch odsłonach – zupa i makaron z dodatkami. Jako zupa jest niezwykle esencjonalna, klarowna i wypełniona makaronem ryżowym oraz gotowanym mięsem wołowym i ziołami. Można w niej znaleźć także kolendrę, szczypior, a także piórka cebuli. To rozgrzewający i jednocześnie sycący posiłek. Po zjedzeniu takiej miski zupy, można mieć problem z przyswojeniem drugiego dania. Warto też spróbować gotowanej na parze Banh gio, która jest zrobiona z ciasta ryżowego i podana w liściu bananowca z nadzieniem z mięsa mielonego i pokrojonymi bardzo drobno grzybami mun. Jeśli by ją porównać do polskiej kuchni byłaby to pyza nadziewana mięsem.

Całości towarzyszy lekko pikantny czosnek, który dodaje daniu wyrazistości. Jako przystawkę warto spróbować banh gio, czy kanapki banh mi. Karta ma być regularnie wzbogacana w nowości, jednak zawsze będzie w niej 4-5 stałych dań, takich, które zostały już poznane przez klientów. Do serwowanych dań mają też dojść desery, takie jak na przykład mango sticky rice, który podbił już podniebienia klientów mobilnego baru. Wszystkie dania są bardzo dobrze przyprawione, ale dodatkowo można skorzystać z przypraw ustawionych na stole.

Bardzo ważnym plusem jest tu także właścicielka, która sama w sobie przyciąga już klientów swoim nastawieniem i pozytywną aparycją. Jest bardzo ciekawa jak zostały odebrane potrawy, często opowiada o Wietnamie i jego tradycjach.

Czuć bardzo pozytywną energię. Na początek uczty można się rozgrzać przy pomocy herbaty jaśminowej. Na dania nie trzeba zbyt długo czekać, z reguły można je dostać jeszcze nie zażywszy zjeść przystawki. Z jednej strony to spory plus, bo kto lubi czekać na swoje danie? A z drugiej, jest to minusem, ze względu na to, że dania główne stają się później chłodne.

Powiązane wpisy